Van den Aardweg związany jest blisko z uczelniami katolickimi oraz z amerykańska organizacją NARTH, której metody naukowe spotkały się ze sprzeciwem amerykańskich organizacji psychologów i psychiatrów.
Jednym z jego zainteresowań i przedmiotem badań jest parapsychologia katolicka. Wydał na ten temat książkę „Hungry Souls”. W opublikowanym na łamach katolickiego wortalu InsideCatholic.com artykule van den Aardweg pisze: Katolicka parapsychologia oferuje zestaw dowodów empirycznych, które wskazuja na istnienie czyśćca, poglębiają nasze rozumienie tego, a przede wszystkim jest specyficznym, potężnym instrumentem do pogłębienia naszego charytatywnego przywiązania i opieki nad cierpiącymi duszami. Gerard van den Aardweg związany jest z organizacją katolicką Opus Dei.

Fronda: Na ile w terapii osób o skłonnościach homoseksualnych może pomóc rozbudzone życie duchowe i religijne?

Profesor Robert Spitzer, który jeszcze w 1973 roku był zwolennikiem „odpatologizowania” homoseksualizmu, a obecnie zmienił swój pogląd i uważa, że homoseksualizm jest stanem, który można zmienić, uważa, że terapia tych osób jest związana z ich osobistą wiarą. Takie samo jest doświadczenie moje i wielu innych psychiatrów. Osoby głębiej wierzące mają większe szanse na uzdrowienie. Nie ma m przy tym na myśli wiary jako wyuczonego pacierza czy odprawionego bezrefleksyjnie obrzędu. Myślę raczej o wierze osobistej, kiedy się modli, rozważa się z Bogiem swoje postępowanie, wchodzi z Nim w dialog i postępuje za głosem sumienia. Bóg mówi w sumieniu w sprawach być może nieraz bardzo błahych, ale jeżeli się słucha, dobrze wyczuwa, to wówczas można to również wnieść do praktyki. I to jest pewne: to daje olbrzymią moc.

Fronda: Czy ten stan można w ogóle nazwać miłością?

To jest egocentryzm. Poszukiwanie miłości, przyjaźni i zwrócenia uwagi na moje biedne „ja”. Bo prawda jest taka: „miłość homoseksualna” nie jest miłością, jest tęsknotą, jest pragnieniem… To uczucie, które ma miejsce także w okresie nastoletnim. Ale w momencie głębszej analizy okazuje się, że jest to uczucie ubogie. Wychodzi wówczas na jaw, że ci ludzie robią to tylko dla siebie. Pragną otrzymywać od drugiego miłość czy serdeczność. Nie jest to więc prawdziwa, dojrzała forma miłości, która polega nie tyle na braniu, co dawaniu z siebie, wręcz poświęcaniu się. Dlatego jest to fałszywe. Niektórzy powiadają: dlaczego homoseksualiści nie mogą kochać tak, jak chcą? Każdy ma przecież prawo do miłości. Ale po analizie okazuje się, że to nie jest prawdziwa miłość. Musimy jasno stwierdzić, że ludzie, którzy mają ten kompleks, właściwie są po trosze ofiarami, ale w zupełnie innym sensie niż ten, w którym niektórzy z nich pragną się na ofiary kreować. Dziecko, które jest samotne, szuka towarzystwa innych chłopców z grupy i wówczas może nastąpić reakcja pocieszenia, i jeśli pozostaje ono w tym nieustępliwe, zaczyna karmić się fantazjami, ma częste, bardzo częste masturbacyjne fantazje, szuka kontaktu etc. – to staje się to obsesją. Nie jest więc wielką radością mieć uczuciahomoseksualne. Sentymentalizm nie jest odpowiedzią.

Polecam całość: https://www.fronda.pl/a/gerhard-van-den-aardweg-homoseksualizm-mozna-wyleczyc-1,137971.html

#neuropa #bekazkatoli #bekazprawakow #medycyna #nauka #tysiacurojenniezaleznychmediow #lgbt #homoseksualizm